Kategoria: Baca (64)
Kategoria: Baca (64)
Dodał: martin [27]
- Baco, a kto to jest inteligent? - pyta Jaś.
- Syneczku... Inteligent, to taki Pan, który czyta książki, chociaż ma w domu radio i telewizor.
- Syneczku... Inteligent, to taki Pan, który czyta książki, chociaż ma w domu radio i telewizor.
Dodał: martin [27]
Baca skarży się lekarzowi, że cierpi na straszliwą czkawkę.
- A jak długo to trwa? - pyta lekarz.
- Już od ponad pół roku.
- To dlaczego nie przyszła Pani do mnie wcześniej?
- Bo myślałam, że mnie ktoś ciągle wspomina.
- A jak długo to trwa? - pyta lekarz.
- Już od ponad pół roku.
- To dlaczego nie przyszła Pani do mnie wcześniej?
- Bo myślałam, że mnie ktoś ciągle wspomina.
Dodał: martin [27]
Baca zdaje egzamin na prawo jazdy:
- Co Baco robicie, kiedy jest czerwone światło?
- Bo ja wiem? Czyszczę okulary, zmieniam stacje w radiu, oglądam panienki...
- Co Baco robicie, kiedy jest czerwone światło?
- Bo ja wiem? Czyszczę okulary, zmieniam stacje w radiu, oglądam panienki...
Dodał: martin [27]
Baca opowiada wnuczkowi o swoich podróżach po całym świecie:
- Gdy byłem w tajdze, napadło na mnie 10 wilków!
- Ależ baco... Rok temu mówiłeś, że było 5 wilków.
- Tak, ale wtedy byłeś za młody, żeby poznać całą prawdę.
- Gdy byłem w tajdze, napadło na mnie 10 wilków!
- Ależ baco... Rok temu mówiłeś, że było 5 wilków.
- Tak, ale wtedy byłeś za młody, żeby poznać całą prawdę.
Dodał: martin [27]
Przychodzi Jasiu do bacy i mówi:
- Baco, a umiecie powiedzieć - chrząszcz brzmi w trzcinie?
- No pewni -:robak burcy w trawie.
- Baco, a umiecie powiedzieć - chrząszcz brzmi w trzcinie?
- No pewni -:robak burcy w trawie.
Dodał: Admin [18284]
Idzie turysta i widzi bacę drapiącego się w plecy.
- Co, Baco, wsiura gryzie? - zagaduje turysta.
- Nie, w plecy - odpowiada baca.
- Co, Baco, wsiura gryzie? - zagaduje turysta.
- Nie, w plecy - odpowiada baca.
Dodał: Admin [18284]
Pewien człowiek z Warszawy pojechał na urlop do Zakopanego. Zobaczył górala i zaczął się zastanawiać, czego góral nie może powiedzieć. Podszedł do tego górala i mówi:
- Góralu powiedzcie: Chrząszcz brzmi w trzcinie.
A góral na to:
- Eee, cobyk nie pedzioł, chrobok burcy w trowie.
- Góralu powiedzcie: Chrząszcz brzmi w trzcinie.
A góral na to:
- Eee, cobyk nie pedzioł, chrobok burcy w trowie.
Dodał: Admin [18284]
Dwóch górali postanowiło sprawdzić ile ludzi jest w knajpie w Żywcu. Uradzili, że jeden będzie wyrzucał gości a drugi liczył. Tak też zrobili. Słychać brzęk tłuczonego szkła, okrzyk "o Jezu" a góral liczy:
- Roz...
Znowu okrzyk i:
- Dwa.
W pewnym momencie brzęk i wylatujący mówi:
- Teroz nie licz, bo to jo.
- Roz...
Znowu okrzyk i:
- Dwa.
W pewnym momencie brzęk i wylatujący mówi:
- Teroz nie licz, bo to jo.
Dodał: Admin [18284]
Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce. Czarne i białe. No i turysta się go pyta:
- Baco... Ile mleka dają te owce?
- Ano białe cy corne?
- No wszystkie.
- Białe dwa litry.
- A czarne?
- Ino tys dwa litry.
- A ile trawy jedzą?
- Białe cy corne?
- No wszystkie.
- Białe tsy kilo.
- A czarne?
- Tys tsy kilo.
Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się że białe owce nie różnią się niczym innym, niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta się jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozróżniacie?
- Ano białe owce som moje.
- A czarne czyje?
- Ano tys moje.
- Baco... Ile mleka dają te owce?
- Ano białe cy corne?
- No wszystkie.
- Białe dwa litry.
- A czarne?
- Ino tys dwa litry.
- A ile trawy jedzą?
- Białe cy corne?
- No wszystkie.
- Białe tsy kilo.
- A czarne?
- Tys tsy kilo.
Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się że białe owce nie różnią się niczym innym, niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta się jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozróżniacie?
- Ano białe owce som moje.
- A czarne czyje?
- Ano tys moje.
Dodał: Admin [18284]
Siedzi baca nad rzeką i kąpie kota. Obok przechodzą turyści i mówią do bacy:
- Baco kota się nie pierze.
- Pierze się, pierze.
Kilka godzin później turyści wracają i widzą bacę jak płacze a kot leży obok i mówią:
- Baco mówiliśmy, że kota się nie pierze.
Na to baca:
- Pierze się pierze, tylko się nie wykręca.
- Baco kota się nie pierze.
- Pierze się, pierze.
Kilka godzin później turyści wracają i widzą bacę jak płacze a kot leży obok i mówią:
- Baco mówiliśmy, że kota się nie pierze.
Na to baca:
- Pierze się pierze, tylko się nie wykręca.
Dodał: Admin [18284]
Turyści przyjechali w góry i postanowili przenocować u bacy. Wieczorem gdy kładą się spać mówi Baca:
- Ja się kładę w środku a wy na boki.
Rano turysta się budzi i mówi do drugiego turysty:
- Ty, w nocy mi ktoś konia walił.
Na to drugi:
- No mi też.
Baca się budzi i zaczyna mówić:
- Ale sen miałem... taaaka lawina mnie goniła, a ja uciekałem i taaak kijkami machałem...
- Ja się kładę w środku a wy na boki.
Rano turysta się budzi i mówi do drugiego turysty:
- Ty, w nocy mi ktoś konia walił.
Na to drugi:
- No mi też.
Baca się budzi i zaczyna mówić:
- Ale sen miałem... taaaka lawina mnie goniła, a ja uciekałem i taaak kijkami machałem...
Dodał: Admin [18284]
Przychodzi turysta do Bacy i mówi:
- Baco a umiecie powiedzieć: chrząszcz brzmi w trzcinie?
A Baca na to:
- Pewnie że umia: robok burcy w trowie.
- Baco a umiecie powiedzieć: chrząszcz brzmi w trzcinie?
A Baca na to:
- Pewnie że umia: robok burcy w trowie.
Dodał: Admin [18284]
Wchodzi baca do sklepu, gdzie jest duża kolejka. On podchodzi bez kolejki i chce zrobić zakupy. Wtedy z kolejki odzywa się Gaździna:
- Baco na końcu se stańcie.
Baca na to:
- Jakeście tacy mądzy, to se na cyckach stańcie.
- Baco na końcu se stańcie.
Baca na to:
- Jakeście tacy mądzy, to se na cyckach stańcie.
Dodał: Admin [18284]
Egzaltowana turystka mówi do górala:
- Ależ pan musi być szczęśliwy. Patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.
- Ależ pan musi być szczęśliwy. Patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.
Dodał: Admin [18284]
Turysta wynajmując pokój u gazdy w Zakopanem, zastrzega się:
- Cena jest wygórowana, ale niech tam, tylko żeby był spokój, i żadnych dzieci.
- Tu nima żadnych dzieci panocku.
Rano słychać potworny hałas i z poddasza zbiega wrzeszcząc niemiłosiernie wataha rozbrykanych dzieciaków. Oburzony turysta idzie do gazdy.
- Gazdo, miało nie być żadnych dzieci.
- Panocku, to nie dzieci, ino diabły wcielone.
- Cena jest wygórowana, ale niech tam, tylko żeby był spokój, i żadnych dzieci.
- Tu nima żadnych dzieci panocku.
Rano słychać potworny hałas i z poddasza zbiega wrzeszcząc niemiłosiernie wataha rozbrykanych dzieciaków. Oburzony turysta idzie do gazdy.
- Gazdo, miało nie być żadnych dzieci.
- Panocku, to nie dzieci, ino diabły wcielone.
Dodał: Admin [18284]
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że było słabo słychać, bo szum wody i w ogóle, drugi się drze:
- To nie Oka, to Dunajec!
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyję i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci kurde dam do jajec!
- Głęboka?!
A że było słabo słychać, bo szum wody i w ogóle, drugi się drze:
- To nie Oka, to Dunajec!
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyję i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci kurde dam do jajec!
Dodał: Admin [18284]
Jedzie kierowca nową Beemką, a że auto dobre to jedzie 120... 160... nagle z za zakrętu wyłania się furmanka i rozpierdziuuuu... kierowca nie wyrobił! Wysiada z auta, patrzy - konie zmasakrowane, no to je dobił, żeby się nie męczyły. Podchodzi do bacy ze strzelbą w dłoni i pyta:
- Baco, jak z Wami?
Na to baca, przykrywając urwane obie nogi:
- Nawet mnie kurwa nie drasnęło!
- Baco, jak z Wami?
Na to baca, przykrywając urwane obie nogi:
- Nawet mnie kurwa nie drasnęło!

