Kategoria: Jasiu (194)
Kategoria: Jasiu (194)
Dodał: martin [26]
Tata pyta Jasia:
- Po co Ci w domu łopata i kompas?
- Zamierzam wreszcie posprzątać w swoim pokoju.
- Po co Ci w domu łopata i kompas?
- Zamierzam wreszcie posprzątać w swoim pokoju.
Dodał: kinguszka [35]
Nauczycielka na lekcji do dzieci:
- Kim jest dla nas Bóg?
Zgłosiła się Magda:
- Jest pasterzem.
- A kim my jesteśmy dla Boga? - pyta się znowu nauczycielka.
Nagle cisza w klasie nikt nie odpowiada. Wtem zgłasza się Jasiu:
- Jesteśmy stadem baranów.
- Kim jest dla nas Bóg?
Zgłosiła się Magda:
- Jest pasterzem.
- A kim my jesteśmy dla Boga? - pyta się znowu nauczycielka.
Nagle cisza w klasie nikt nie odpowiada. Wtem zgłasza się Jasiu:
- Jesteśmy stadem baranów.
Dodał: kinguszka [35]
Mama pyta Jasia:
- Jasiu, gdzie jest Twoja złota rybka?
- W kieszeni. Wziąłem ją na spacerek.
- Jasiu, gdzie jest Twoja złota rybka?
- W kieszeni. Wziąłem ją na spacerek.
Dodał: vanessa-wika [16]
Pani kazała przynieść do szkoły przybory lekarskie. Madzia przyniosła stetoskop, Marek przyniósł strzykawkę i tak dalej. W końcu Pani pyta Jasia:
- A Ty Jasiu co przyniosłeś?
- Aparat tlenowy.
- A skąd go masz?
- Od dziadka.
- A co dziadek na to?
- Yyy, yyy, yyy...
- A Ty Jasiu co przyniosłeś?
- Aparat tlenowy.
- A skąd go masz?
- Od dziadka.
- A co dziadek na to?
- Yyy, yyy, yyy...
Dodał: martin [26]
Jasiu pyta babcię:
- Babciu, czy kupiłaś mi mój ulubiony soczek wiśniowy?
- Nie Jasiu, zapomniałam. Mam sklerozę.
- No trudno. To nalej mi proszę, tej sklerozy...
- Babciu, czy kupiłaś mi mój ulubiony soczek wiśniowy?
- Nie Jasiu, zapomniałam. Mam sklerozę.
- No trudno. To nalej mi proszę, tej sklerozy...
Dodał: martin [26]
- Mamo, nie widziałaś gdzieś mojego żółwia?
- Jest w szopie z tatusiem. Gwoździe pomaga wbijać.
- Jest w szopie z tatusiem. Gwoździe pomaga wbijać.
Dodał: martin [26]
W restauracji:
- Proszę wezwać kierownika! Ja wcale nie mogę
ugryźć tego befsztyka!
- Nic panu nie pomoże, bo właśnie przed godziną
odesłał swoje sztuczne zęby do naprawy.
- Proszę wezwać kierownika! Ja wcale nie mogę
ugryźć tego befsztyka!
- Nic panu nie pomoże, bo właśnie przed godziną
odesłał swoje sztuczne zęby do naprawy.
Dodał: martin [26]
Ojciec ogląda zeszyt Jasia:
- Czemu tak nierówno te literki piszesz?
- To nie literki tato, to nuty.
- Czemu tak nierówno te literki piszesz?
- To nie literki tato, to nuty.
Dodał: Admin [18769]
Jasio ogląda z mamą prognozę pogody. W telewizorze pojawia się mapka świata. Po chwili Jasio mówi:
- Szkoda, że nie mamy większego telewizora. Moglibyśmy wtedy zobaczyć większą część mapki.
- Szkoda, że nie mamy większego telewizora. Moglibyśmy wtedy zobaczyć większą część mapki.
Dodał: Admin [18769]
Kąpie się mama w wannie, nagle bez uprzedzenia wbiega Jaś do łazienki i zauważył czarną kitkę u mamy między nogami.
- Mamo, co to jest? - pyta.
- A, to taka szczotka do czyszczenia - odpowiada mama.
- Aha, a wiesz mamo, że tata ma też taką podobną, tylko, że na kiju. Sam widziałem, jak wczoraj ciocia Wandzia nią sobie zęby czyściła.
- Mamo, co to jest? - pyta.
- A, to taka szczotka do czyszczenia - odpowiada mama.
- Aha, a wiesz mamo, że tata ma też taką podobną, tylko, że na kiju. Sam widziałem, jak wczoraj ciocia Wandzia nią sobie zęby czyściła.
Dodał: Admin [18769]
Wraca Jaś do domu ze świadectwem. Spotyka sąsiadkę.
- Jak tam Jasiu, świadectwo z czerwonym paskiem? - pyta sąsiadka.
- Nie, czerwony pasek zaraz tata dorobi.
- Jak tam Jasiu, świadectwo z czerwonym paskiem? - pyta sąsiadka.
- Nie, czerwony pasek zaraz tata dorobi.
Dodał: Admin [18769]
Jasiu wraca ze szkoły i mówi do ojca:
- Tato, jutro Pani Ci kazała przyjść do szkoły.
- A po co?
- Bo powiedziałem na panią ku..a.
- Oj synku, a dlaczego tak brzydko powiedziałeś na panią?
- Bo postawiła mi jedynkę z dyktanda.
- Pokaż to dyktando.
Ojciec czyta i sobie mówi pod nosem: tu dobrze, tu też dobrze, tu też dobrze...
- No dobrze synu. A cóż ta ku..a od Ciebie chce?
- Tato, jutro Pani Ci kazała przyjść do szkoły.
- A po co?
- Bo powiedziałem na panią ku..a.
- Oj synku, a dlaczego tak brzydko powiedziałeś na panią?
- Bo postawiła mi jedynkę z dyktanda.
- Pokaż to dyktando.
Ojciec czyta i sobie mówi pod nosem: tu dobrze, tu też dobrze, tu też dobrze...
- No dobrze synu. A cóż ta ku..a od Ciebie chce?
Dodał: Admin [18769]
Jaś poszedł kupić książkę do księgarni. Na miejscu zamiast książki na półce zastał napis:
- "Dostępne wyłącznie po premierze".
Jaś oburzony odparł:
- Od pana Premiera książek nie będę kupował.
- "Dostępne wyłącznie po premierze".
Jaś oburzony odparł:
- Od pana Premiera książek nie będę kupował.
Dodał: Admin [18769]
Lekcja języka polskiego. Jasiu poszedł do odpowiedzi.
Nauczycielka:
- Jasiu, odmień słowo kot przez przypadki.
Jasiu:
- Mianownik - kot, dopełniacz - kota, wołacz - kici, kici...
Nauczycielka:
- Jasiu, odmień słowo kot przez przypadki.
Jasiu:
- Mianownik - kot, dopełniacz - kota, wołacz - kici, kici...
Dodał: Admin [18769]
Lekcja religii. Dzieci rysują aniołki. Ksiądz podchodzi do Jasia i pyta:
- Jasiu, dlaczego rysujesz aniołki z trzema skrzydełkami?
- A widział ksiądz z dwoma?
- Jasiu, dlaczego rysujesz aniołki z trzema skrzydełkami?
- A widział ksiądz z dwoma?
Dodał: Admin [18769]
Do sypialni, w momencie zakładania przez tatę prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza mały Jasio. Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
Co robisz? - pyta Jasio
- A... szukam kota - odpowiada tatuś.
- I co, będziesz go ru**ał?
Co robisz? - pyta Jasio
- A... szukam kota - odpowiada tatuś.
- I co, będziesz go ru**ał?
Dodał: Admin [18769]
Jedzie Jasiu rowerkiem i mówi:
- Lowelku stój.
Potem:
- Lowelku jedź.
W pewnej chwili starsza pani mówi do Jasia:
- Taki duży chłopczyk a nie umie dobrze mówić.
A Jasiu na to:
- Spie**alaj stara ku**o! A ty lowelku jedź.
- Lowelku stój.
Potem:
- Lowelku jedź.
W pewnej chwili starsza pani mówi do Jasia:
- Taki duży chłopczyk a nie umie dobrze mówić.
A Jasiu na to:
- Spie**alaj stara ku**o! A ty lowelku jedź.
Dodał: Admin [18769]
Na lekcji Jasio podnosi rękę do góry. Pani pyta:
- Jasiu, co chcesz powiedzieć?
- Bo proszę Pani... ten chłopak, co siedzi obok w ławce zj**ał się i strasznie śmierdzi.
Pani załamała ręce i mówi:
- Jasiu, tak brzydko się nie mówi. Można powiedzieć, że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
- Dobrze...
Po kilku minutach Jasio podnosi rękę.
- Jasiu, co znowu chciałeś?
- Proszę pani, ten kolega co przedtem puścił bąka, znowu się zj**ał.
- Jasiu, co chcesz powiedzieć?
- Bo proszę Pani... ten chłopak, co siedzi obok w ławce zj**ał się i strasznie śmierdzi.
Pani załamała ręce i mówi:
- Jasiu, tak brzydko się nie mówi. Można powiedzieć, że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
- Dobrze...
Po kilku minutach Jasio podnosi rękę.
- Jasiu, co znowu chciałeś?
- Proszę pani, ten kolega co przedtem puścił bąka, znowu się zj**ał.
Dodał: Admin [18769]
Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży.
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze - to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci.
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie.
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie.
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom.
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy.
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży.
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze - to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci.
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie.
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie.
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom.
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy.
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

